Aktualności

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty

30 września na terenie Parafii św. Józefa zorganizowaliśmy piknik dla rodzin naszego miasta. Impreza odbyła się w godzinach popołudn...


30 września na terenie Parafii św. Józefa zorganizowaliśmy piknik dla rodzin naszego miasta.


Impreza odbyła się w godzinach popołudniowych, a w jej programie znalazły się m.in.:
- pokaz talentów,
- występy artystyczne,
- prelekcja policji na temat bezpieczeństwa,
- mecz piłki nożnej,
- quiz wiedzy o Zawarciu.

Dziękujemy wolontariuszom za pomoc w zorganizowaniu pikniku.
Zapraszamy do galerii zdjęć, która dostępna jest TUTAJ.


Zadanie dofinansowane przez Miasto Gorzów Wlkp.

Mecz piłki nożnej, grill, ciasto, pokaz talentów i konkurs wiedzy o Zawarciu to tylko niektóre z atrakcji, które dla Was przygotowaliśmy...



Mecz piłki nożnej, grill, ciasto, pokaz talentów i konkurs wiedzy o Zawarciu to tylko niektóre z atrakcji, które dla Was przygotowaliśmy!



Serdecznie zapraszamy na rodzinny piknik, który odbędzie się 30 września w parku przy kościele św. Józefa (Bracka 7). Zaczynamy o 15.00. Szczegóły na plakacie.

Podsumowanie projektu Przystań z rodziną, który dofinansowany był przez Miasto Gorzów Wlkp. Rodzinne biwakowanie Zorganizowane zo...



Podsumowanie projektu Przystań z rodziną, który dofinansowany był przez Miasto Gorzów Wlkp.


Rodzinne biwakowanie
Zorganizowane zostały 3 biwaki w miejscowości Stary Dworek k. Skwierzyny.:
- 27/28 maja: 30 osób wzięło udział w budowaniu szałasów, przeprawie przez rzekę, paintaball’u, tworzeniu pokarmów z natury, ognisku, zabawach ruchowych oraz nauce o konstelacjach gwiazd.
- 5/6 sierpnia: 30 osób wzięło udział w kilkugodzinnym spływie kajakowym, nauce rzeźbienia sztućców w drewnie i rozpalania ogniska, obracaniu mostu obrotowego, zabawach ruchowych oraz tworzeniu pokarmów z natury.
- 19/20 sierpnia: 30 osób wzięło udział w grze terenowej połączonej ze zwiedzaniem bunkrów, ognisku, obracaniu mostu obrotowego, organizacji kuchni polowej, zabawach ruchowych i prelekcjach na temat poruszania się po lesie.

Dzieci miały możliwość spędzić czas w towarzystwie rodziców. Oderwane od środowiska szkolnego obserwowały zachowanie rodziców, czerpiąc z nich pozytywne wzorce. Cały rodziny mierzyły się z trudnościami poszczególnych zadań, zdobywały nowe umiejętności, co wiązało się z pracą zespołową i przyjmowaniem ewentualnych porażek. Rodzinne wyjazdy przyczyniły się do wzmocnienia relacji międzypokoleniowych i zatarcia różnic wynikających z innego postrzegania świata. Beneficjenci mieli okazję przekonać się, że aktywne spędzanie czasu w gronie rodziny nie zawsze wiąże się z dużymi nakładami finansowymi.

Rodzinny spływ kajakowy
Odbył się on w terminie 27-30 lipca rzeką Piławą. W spływie kajakowym wzięło udział 20 osób. Każdego dnia rodziny nocowały w namiotach na innej polanie, odbywały się muzyczne spotkania przy ognisku, konkurencje i zabawy sportowe organizowane przez animatorów. Oto relacja jednej z uczestniczek:

W czwartek 27 lipca Mszą Św. rozpoczęliśmy nasz spływ kajakowy po rzece Piławie.
Na spływ wybrałam się sama z dziewięcioletnim synem Mateuszem. Pełni obaw, jak i czy w ogóle sobie poradzimy, przestraszeni pogodą (dwa wcześniejsze dni padało), zapakowani jak na dwa tygodnie - wyruszyliśmy. Nasza przygoda rozpoczęła się na Jeziorze Komorze we wsi Rakowo. W znakomitych humorach, mimo trudu i bolących ramion, przebrnęliśmy przez 10 km jezior do pola namiotowego w Liszkowie. Po wspólnym ognisku, śpiewach i z nadzieją na dobrą pogodę poszliśmy spać. No i się zaczęło... burza, błyskawice, pioruny i ulewa towarzyszyły nam do czwartej nad ranem. Jedni się bali i nie zasnęli, inni chrapali, ale dotrwaliśmy do rana i wyczekiwanego słońca. Radość nie trwała długo. Po porannej Eucharystii i smacznym śniadaniu powróciła burza i deszcz. Trudno. Przeczekaliśmy grzmoty i w deszczu, ale pełni optymizmu wypłynęliśmy, aby pokonać zaplanowane 20 km. A, że po burzy wychodzi słońce to i nam wyszło. Podziwialiśmy piękne widoki, zachwyceni ciszą, spokojem, słuchając tylko ptaków, szumu drzew i naszych śmiechów, płynęliśmy przed siebie. Mijaliśmy wiadukty, mosty, a nawet poniemiecki jaz wzmocniony bunkrem, który był miejscem krótkiego odpoczynku. Nie obeszło się bez śmiechów i żartów. Byli i tacy (nie zdradzę kto), którzy pływali od trzciny do trzciny, od szuwarów do szuwarów, a i nawet o lilie i kaczeńce zahaczali (hahaha). Ledwie tyko dotarliśmy do kolejnego miejsca noclegu (Nadarzyce), powróciła nasza "koleżanka" BURZA. Tym razem ugościła nas gradem, ale w końcu dała nam spokój i już nie wróciła. Jeszcze tego wieczoru bawiliśmy się w wodzie, rozmawialiśmy. I tak minął nam kolejny dzień. W sobotę po Mszy Św i kolejnym wspólnym śniadaniu, wszyscy w znakomitych humorach, w pełnym słońcu, wypłynęli w około 20 km trasę, tym razem do miejscowości Szwecja. Po drodze nie zabrakło przeszkód z drzew, zatorów z gałęzi, przenosek, ale co to dla nas. A w zasadzie dla Naszego Ojca Proboszcza, który jak STRONG MAN wszystkich nas przerzucił przez zwalone drzewo. Sobotni i ostatni już wieczór spędziliśmy razem przy ognisku, śpiewając przy dźwiękach gitary (Basia dziękujemy). Nasi synowie grali w piłkę, oglądali gwiazdy, biegali z latarkami i tak do późnych godzin nocnych. Niedziela obudziła nas pełnym słońcem i wysoką temperaturą. Nasza już ostatnia "kajakowa" Eucharystia w obecności sąsiadów z pola namiotowego dodała nam sił na pokonanie ostatnich 10 km Piławy, aż do wsi Czechyń. Siły te niektórym bardzo się przydały. W ferworze zdrowej oczywiście rywalizacji i przekonaniu, że jak Proboszcz płynie dalej to i my płyniemy – popłyneliśmy. Za daleko. Z marnymi minami, lecz w pełni zmobilizowani, w pocie czoła wracaliśmy około 500 metrów pod prąd. Uff...było ciężko, ale jacy dumni z siebie dotarliśmy do celu, gdzie czekali na nas nasi mniej wyrywni współtowarzysze czterodniowej wyprawy. Całe niedzielne popołudnie spędziliśmy na błogim lenistwie, a wieczorem pozytywnie zmęczeni wróciliśmy do domu. Pierwszy raz byłam na spływie, ale zgodnie z Mateuszem uzgodniliśmy, że za rok też jedziemy. Daliśmy radę i to chyba całkiem dobrze. Mimo obaw i strachu. A na koniec dziękujemy całej ekipie za wspólną modlitwę, za pomoc w różnorakiej postaci (czy to maść na bolące ramiona, czy tez pomocne wiosło, wiele by wymieniać). Do zobaczenia na kolejnym spływie.

W dniach 27 - 28 maja br. odbył się pierwszy rodzinny biwak organizowany przez nasze Stowarzyszenie. W wyjeździe wzięło udział 30 osób ...


W dniach 27 - 28 maja br. odbył się pierwszy rodzinny biwak organizowany przez nasze Stowarzyszenie. W wyjeździe wzięło udział 30 osób - ojców z synami. 


Wspólnymi siłami uczyli się rozstawiać namioty, rozpalać ognisko, a także strzelali z łuku i bawili się w podchody. 
Oto krótka fotorelacja z wyjazdu. Najbliższy wyjazd już w dniach 5-6 sierpnia br.!







Zadanie dofinansowane przez Miasto Gorzów Wlkp.